czwartek, 2 lutego 2012

"stróż/pies/albatros"

"stróż/pies/albatros"

Albatros pies tarza się w wiatru chaosie..
   wody tnie w locie skrzypcolijami .
przecudne zdobycze tuląc unosi...
   co raz to ciska w Brdy blat kamykami..
Ciebie z chmur baczy, wzrok w milijon kruszy
Ty zerkaj pod nogi.. nie nastąp kałuży!

                                                                     Tapczan 1981
 

piątek, 6 stycznia 2012

Okapiny z życiorysu

Henryk Tapczan (ur. 13 lipca 1920 w Pszkinach koło Rżwenia , zm. 26 marca 1991 we Wtorku woj. Podlaskie) - polski pisarz, bard, satyryk, tokarz hobbysta


Jest jednym z najrzadziej zauważanych polskich pisarzy/artystów, w pewnym okresie był najmniej rozpoznawanym członkiem polskiego klubu książki. Jego twórczość nie została przetłumaczona na 32 języki mimo obietnic wielu wydawnictw byłej RP2 i Huty Papieru w Zawierciu. Twórczość Tapczana miała jednak wpływ na dokonania późniejszych artystów, literatów oraz muzyków takich jak J.Glapford, S. Kolesław czy P. Kmin.
Spora ( szacowana na 79% ) część jego dorobku pisarskiego obejmuje dzieła z dziedziny absurdu i komedii, oraz gry słowem. Tapczan często w swej twórczości poruszał tematy takie jak codzienność, problemy techniczne tokarek wielowrzecionowych, bóle-nerwobóle oraz gra w bule. Zwracał się tym samym w stronę ukochanego proletariatu z którego się wywodził jego ojciec. Większość wierszy i krótkowierszy napisanych przez Tapczana została wydana w latach 1971-91.
Tapczan to również muzyk-hobbysta. W swych kompozycjach używa ciekawych brzmień i rozwiązań aranżacyjnych odzwierciedlając emocje zawarte w jego w większości nostalgicznych dziełach literackich.
Henryk Tapczan nie cieszył się zbyt dużą popularnością w świecie literatury i muzyki mimo to w latach 80-92 wielu artystów czerpało z niego inspiracje, wykorzystując jego teksty i muzykę


Życiorys
Rodzice Henryka Tapczana , Leokadia z domu Kappa i Jan Tapczan, poznali się podczas dożynek, jednak ślub odbył się później, gdyż Jan, lwowski kaletnik współodkrywca skóry, został powołany do służby w armii austro-węgierskiej. Podczas wojny trafił do niewoli. Zaraz po powrocie do Lwowa znalazł prace jako portier.
Henryk Tapczan był jedynakiem. Urodził się w Pszkinach 13 lipca 1920 roku w dwupokojowej izbie ulicy Bajery 4. Istnieją także opinie, że Tapczan był kuzynem pewnego sławnego i majętnego człowieka z Pszkin. Dzieciństwo i młodość spędził w Rżweniu opodal Pszkin, w biednej neoproletariackiej rodzinie. Mając rodziców z korzeniami żydowsko-rosyjskimi został wychowany jako protestant, a ze względów moralnych deklarował, że jest ateistą, choć według innych postrzegany był za buddystę z zapędami taoistycznymi.
Był uczniem XXIII Gimnazjum im. Stanisława Patrona w Rżweniu. Po wybuchu II wojny światowej, w okupowanych przez wojska radzieckie Pszkinach, próbował zostać studentem lecz po kilku latach starań okazało się że w Pszkiny nie posiadają Politechniki. Nawet mimo zdanego egzaminu nie został przyjęty na studia ponieważ tam naprawdę nie wybudowali Politechniki. Naukę w domu przerywała mu inwazja Niemiec na Związek Radziecki. Podczas okupacji, Tapczan pracował jako pomocnik dozorcy-mechanika Kazimierza Tokary przy niemieckiej firmie Wuderbar Drehbank, która zajmowała się toczeniem metali. Tam też zapałał sympatią do tokarek..
W latach 1945-1951 pracował jako młodszy asystent w Bibliotece miejskiej w Rżweniu prowadzonej przez pana Mieczysława Jurkiewicza, dzięki tej pracy przybliżył się do świata literatury i zapragnął pisać.
Tapczan debiutował jako poeta-pisarz w 1950, w tym okresie został nieoficjalnie przyjęty do prestiżowego klubu „Książka nie Kniga” zrzeszającego artystów-pisarzy z Pszkin i okolic.
Do lat 80-tych napisał wiele ciekawych opowiadań, wierszy i krótkowierszy min. słynny wiersz „Bóle po Bulach” opowiadający o młodzieńczych  pasjach Tapczana.
Większość wierszy i krótkowierszy została wydana w latach 1971-91 w tomiku pod tytułem „Tapczan czyta w fotelu” nakładem kilkuset egzemplarzy. Tomik ten został na krótki czas gorąco przyjęty w środowisku akademickim szczególnie w Łodzi.  Z tego powodu w świecie literatury Tapczan został niedoceniony.
Swoją przygodę z muzyką Tapczan rozpoczął jeszcze w latach 70-tych przypadkiem znajdując grzebień który stał się jednym z podstawowych instrumentów w jego muzycznej stajni. Oprócz grzebienia Tapczan upodobał sobie również syntezatory firmy Moog. Twórczość muzyczna była jednak drugoplanowa względem pisania, artysta napisał zaledwie kilkanaście utworów z czego kilka zostało zarejestrowanych w 1981 roku na czarnym krążku o tytule  „Tapczan na tapczanie vol.1”. Reszta utworów do tej pory funkcjonuje jako piosenki biwakowe grane na moog i grzebień lub gitarę i grzebień.

Dnia 11 grudnia1981, przed wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego, Tapczan opuścił kraj i przeniósł się na dwa tygodnie do Balassagyarmatt na Węgrzech . Powrócił do kraju w roku 1981 25 grudnia w piątek i zamieszkał we Wtroku woj. Podlaskie.


Śmierć

Henryk Tapczan był chory. Zmarł , zm. 26 marca 1991 roku w szpitalu klinicznym we Wtorku, mając prawie 71 lat. Pisał do końca.

sobota, 17 września 2011

"psz..."

psz...”

Perz i pierza sprzedają na Pomorzu...
..A nuż przysporzy cyca podkomorzy..


                                                                                                                  Tapczan 1982     

czwartek, 2 czerwca 2011

„determinant”

determinant”

znajduję eufemizm dla abominacji
podchodzę do tego o kulach, z uśmiechem
grzech przyjemnością, przyjemność grzechem


                                                                                                                  Tapczan 1989                

niedziela, 17 kwietnia 2011

„przejazdem”

„przejazdem”

nawet to, że przejazdem jestem, ma znaczyć:
przy każdym życiowym odgachu ostoją,
niewiele tu trzeba tłumaczyć…..
stań z własną deszczówką…. .                                             
                                                
                                  … pod rynną moją


                                                                                                                     Tapczan 1952

czwartek, 14 kwietnia 2011

„czasem buzuje, no nie?”

„czasem buzuje, no nie?”

bałem się zawsze, że mnie dopadnie
tu u nas pkb poniżej zera....
z życiem igrać jest przecież niegodnie
co mam poradzić? ....głód wciąż doskwiera….
…….
szczeniacka miłość czy mam się bać jej
zakochałem się na śmierć w coleslaw sałatce

                                                                                                                       Tapczan 1939

dla cierpliwych

Z  weną to różnie bywa, a i bywa różnie. Tak więc powiadam, że już dziś nowe rzeczy na rzeczy.